poniedziałek, 16 grudnia 2013

Kredyt hipoteczny - krok po kroku



Kredyt hipoteczny – krok po kroku
Przygodę z kredytem hipotecznym zwykle od znalezienia interesującego nas mieszkania. Często jest tak, że wynajmując dochodzimy do wniosku, że być może bardziej będzie się nam opłacało zamieszkać na swoim. Szukamy cen mieszkań w odpowiadającym nam metrażu i lokalizacji (albo raczej Lokalizacji i metrażu), a potem sprawdzamy, czy posiadane oszczędności i aktualne zarobki dają na nabycie upragnionej nieruchomości. Najczęściej, konieczne jest pożyczenie potrzebnej kwoty w banku i tutaj rozpoczyna się ścieżka do uzyskania kredytu hipotecznego. Powyższe informacje to Wielki Skrót. O kredytach hipotecznych mogłabym napisać mini podręcznik.
1.       Spotkanie z doradcą – w banku lub u pośrednika. Na spotkaniu:
·         Sprawdzamy zdolność kredytową, czyli ile maksymalnie możemy otrzymać pieniędzy z banku
·         Jakie są koszty przeciętnego kredytu: raty, opłaty około kredytowe, koszty notarialne, podatki
·         Jakie banki są obecnie najkorzystniejsze i czy zaakceptują nas jako kredytobiorców
·         Porozmawiaj o nieruchomości – często doradca jest świetnym doradcą inwestycyjnym w nieruchomościach. Orientuje się w cenach, w opiniach o deweloperach, o tym co kupić pod wynajem itd. Doradzi Ci gratis, w ramach zachęcenia Ciebie do współpracy właśnie z nim
2.       Jeśli zdolność jest wystarczająca, koszty akceptujesz, a doradca Ci odpowiada, umawiasz się na kolejne spotkanie, mające na celu wysłanie wniosku do banku. Wcześniej doradca wyśle Ci listę potrzebnych dokumentów i potrzebne druki (np. zaświadczenia o odchodach). Do wniosku bowiem, konieczne jest, abyś poprosił pracodawcę o wypełnienie druków o dochodach. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, zazwyczaj wystarczą dokumenty od księgowej (zaświadczenia z ZUS i US o niezaleganiu można zacząć załatwiać). Na tym spotkaniu wypełnisz wnioski kredytowe do kilku banków (pośrednik), albo odwiedzasz osobno każdy bank, gdzie chcesz ubiegać się o kredyt. Spotkanie upłynie Ci pod znakiem wypełniania kilkudziesięciu stron wniosków z załącznikami. Doradca zapewne pomoże Ci uzupełnić dokumenty. Oprócz wniosków, przekażesz doradcy dokumenty z listy, którą Ci wcześniej przekazał.
3.       Doradca przygotowuje wnioski do wysyłki do banków. Następnie dzwoni do banków i uzgadnia terminy. Upewnia się, czy wszystko jest w porządku. Terminy oczekiwania na decyzję są bardzo różne, często zależą od tego, czy analityk zażyczył sobie dodatkowych dokumentów i ile czasu zajęło nam ich dostarczenie do doradcy. Pamiętajcie, każdy brak wstrzymuje procesowanie wniosku. Teczka z Twoim wnioskiem wtedy leży i obrasta kurzem. No chyba, że doradcy uda się przesunąć żądane braki „do umowy”, albo uzyska zgodę na wysłanie braków na skanach – to znaczenie przyspiesza proces. Podstawa to komplet dokumentów – wtedy doradca ma swobodę działania. Przy kilku wnioskach w bankach, nawet gdyby połowa długo się procesowała, to i tak mamy jeszcze  inne. Najgorzej, jak wniosek jest tylko w jednym banku, a ten zrobi niemiłą niespodziankę i wydaje decyzję bardzo długo. Owszem i z tym sobie doradcy radzą naciskając bank przez swojego szefa, ale to niepotrzebne nerwy. A tak, mamy sytuację strategicznie bardzo korzystną.
4.       Jak mamy decyzje – doradca robi ponownie zestawienie kosztów i wybierasz najlepszy bank. Zazwyczaj bank chce jakieś dodatkowe dokumenty do uzupełnienia przed umową (np. chce od dewelopera promesę o bezciężarowym wyodrębnieniu)
5.       Umowa kredytowa – podpisujemy. Oprócz tego załatwiasz u dewelopera cesję i dostarczasz do banku. Możesz poprosić o to doradcę, aby Cię w tym wyręczył.
6.       Uruchomienie kredytu. Pierwsze raty przychodzą w następnym miesiącu po uruchomieniu i na razie będą to raty odsetkowe od faktycznie wypłaconej kwoty (czyli wpierw odsetki od pierwszej transzy). Jeśli kredyt wypłaciłeś w całości – raty są w pełnej wysokości.

PAMIĘTAJ:
Bardzo dużo zależy od ludzi: od Ciebie, Twojego doradcy i analityków, na których trafi Twój wniosek. Jeśli Ty jesteś zdyscyplinowany, doradca jest dobrym specjalistą i Twojemu wnioskowi dopisuje szczęście, możesz przejść przez ten proces szybko i przyjemnie. Pracując z ludźmi, po latach praktyki, nigdy nie powierzyłabym wniosku przypadkowemu doradcy w banku. Pracowałam w czterech bankach i wiem, że jak się wdraża nowych pracowników. Byłam świadkiem, jak Klienci dostawali negatywne decyzje, bo doradca był zbyt niedoświadczony, bez wsparcia ze strony kierownika i tak „poprowadził” Klientów, że w rezultacie albo tracili zadatek i szansę na wybrane mieszkanie, albo musieli zgodzić się na droższą ofertę konkurencji. Pytajcie znajomych o dobrego doradcę.