Kredyt hipoteczny – krok po kroku
Przygodę z kredytem hipotecznym zwykle od znalezienia interesującego
nas mieszkania. Często jest tak, że wynajmując dochodzimy do wniosku, że być
może bardziej będzie się nam opłacało zamieszkać na swoim. Szukamy cen mieszkań
w odpowiadającym nam metrażu i lokalizacji (albo raczej Lokalizacji i metrażu),
a potem sprawdzamy, czy posiadane oszczędności i aktualne zarobki dają na
nabycie upragnionej nieruchomości. Najczęściej, konieczne jest pożyczenie
potrzebnej kwoty w banku i tutaj rozpoczyna się ścieżka do uzyskania kredytu hipotecznego.
Powyższe informacje to Wielki Skrót. O kredytach hipotecznych mogłabym napisać
mini podręcznik.
1.
Spotkanie z doradcą – w banku lub u pośrednika.
Na spotkaniu:
·
Sprawdzamy zdolność kredytową, czyli ile
maksymalnie możemy otrzymać pieniędzy z banku
·
Jakie są koszty przeciętnego kredytu: raty,
opłaty około kredytowe, koszty notarialne, podatki
·
Jakie banki są obecnie najkorzystniejsze i czy
zaakceptują nas jako kredytobiorców
·
Porozmawiaj o nieruchomości – często doradca
jest świetnym doradcą inwestycyjnym w nieruchomościach. Orientuje się w cenach,
w opiniach o deweloperach, o tym co kupić pod wynajem itd. Doradzi Ci gratis, w
ramach zachęcenia Ciebie do współpracy właśnie z nim
2.
Jeśli zdolność jest wystarczająca, koszty
akceptujesz, a doradca Ci odpowiada, umawiasz się na kolejne spotkanie, mające
na celu wysłanie wniosku do banku. Wcześniej doradca wyśle Ci listę potrzebnych
dokumentów i potrzebne druki (np. zaświadczenia o odchodach). Do wniosku
bowiem, konieczne jest, abyś poprosił pracodawcę o wypełnienie druków o
dochodach. Jeśli jesteś przedsiębiorcą, zazwyczaj wystarczą dokumenty od
księgowej (zaświadczenia z ZUS i US o niezaleganiu można zacząć załatwiać). Na
tym spotkaniu wypełnisz wnioski kredytowe do kilku banków (pośrednik), albo odwiedzasz
osobno każdy bank, gdzie chcesz ubiegać się o kredyt. Spotkanie upłynie Ci pod
znakiem wypełniania kilkudziesięciu stron wniosków z załącznikami. Doradca
zapewne pomoże Ci uzupełnić dokumenty. Oprócz wniosków, przekażesz doradcy dokumenty
z listy, którą Ci wcześniej przekazał.
3.
Doradca przygotowuje wnioski do wysyłki do
banków. Następnie dzwoni do banków i uzgadnia terminy. Upewnia się, czy wszystko
jest w porządku. Terminy oczekiwania na decyzję są bardzo różne, często zależą
od tego, czy analityk zażyczył sobie dodatkowych dokumentów i ile czasu zajęło
nam ich dostarczenie do doradcy. Pamiętajcie, każdy brak wstrzymuje
procesowanie wniosku. Teczka z Twoim wnioskiem wtedy leży i obrasta kurzem. No
chyba, że doradcy uda się przesunąć żądane braki „do umowy”, albo uzyska zgodę
na wysłanie braków na skanach – to znaczenie przyspiesza proces. Podstawa to
komplet dokumentów – wtedy doradca ma swobodę działania. Przy kilku wnioskach w
bankach, nawet gdyby połowa długo się procesowała, to i tak mamy jeszcze inne. Najgorzej, jak wniosek jest tylko w
jednym banku, a ten zrobi niemiłą niespodziankę i wydaje decyzję bardzo długo.
Owszem i z tym sobie doradcy radzą naciskając bank przez swojego szefa, ale to
niepotrzebne nerwy. A tak, mamy sytuację strategicznie bardzo korzystną.
4.
Jak mamy decyzje – doradca robi ponownie
zestawienie kosztów i wybierasz najlepszy bank. Zazwyczaj bank chce jakieś
dodatkowe dokumenty do uzupełnienia przed umową (np. chce od dewelopera promesę
o bezciężarowym wyodrębnieniu)
5.
Umowa kredytowa – podpisujemy. Oprócz tego
załatwiasz u dewelopera cesję i dostarczasz do banku. Możesz poprosić o to
doradcę, aby Cię w tym wyręczył.
6.
Uruchomienie kredytu. Pierwsze raty przychodzą w
następnym miesiącu po uruchomieniu i na razie będą to raty odsetkowe od
faktycznie wypłaconej kwoty (czyli wpierw odsetki od pierwszej transzy). Jeśli kredyt
wypłaciłeś w całości – raty są w pełnej wysokości.
PAMIĘTAJ:
Bardzo dużo zależy od ludzi: od Ciebie, Twojego doradcy i analityków,
na których trafi Twój wniosek. Jeśli Ty jesteś zdyscyplinowany, doradca jest
dobrym specjalistą i Twojemu wnioskowi dopisuje szczęście, możesz przejść przez
ten proces szybko i przyjemnie. Pracując z ludźmi, po latach praktyki, nigdy
nie powierzyłabym wniosku przypadkowemu doradcy w banku. Pracowałam w czterech
bankach i wiem, że jak się wdraża nowych pracowników. Byłam świadkiem, jak
Klienci dostawali negatywne decyzje, bo doradca był zbyt niedoświadczony, bez
wsparcia ze strony kierownika i tak „poprowadził” Klientów, że w rezultacie
albo tracili zadatek i szansę na wybrane mieszkanie, albo musieli zgodzić się
na droższą ofertę konkurencji. Pytajcie znajomych o dobrego doradcę.