Reforma OFE dla rządu NIE dla emerytów
Na czym polega w gruncie rzeczy reforma z OFE, którą
nam zgotował rząd? Tak na poważnie chodzi o pewien majstersztyk polegający na
przeniesieniu pieniędzy z jednej kieszeni tych samych spodni do drugiej
kieszeni. Pieniądze pochodzące z oszczędności Polaków na ich przyszłe emerytury
częściowo są zgromadzone w OFE. OFE, zgodnie z obecną ustawą, inwestuje je w
Obligacje Skarbu Państwa. Nowelizacja ustawy zakłada, że pieniądze z OFE mają teraz
zostać zgromadzone na wirtualnych kontach w ZUS. W obu
przypadkach to dług państwa wobec przyszłych emerytów o łącznej wysokości 150
mld zł. Istota reformy polega zatem na księgowej sztuczce zmniejszy dług publiczny
Polski o około 15 proc., gdyż zobowiązania ZUS nie są wliczane do statystyk. Aby
tak naprawdę zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi, należy zrozumieć system emerytalny
w Polsce. Do 1999 r. w obowiązywał typowy repartycyjny system emerytalny, gdzie obecnie
pracujące pokolenie finansuje emerytury obecnych emerytur. Po przejściu na
własna emeryturę dostawałoby środki wypracowane przez kolejne pokolenie. System ten
sprawdza się przy wyżu demograficznym. W obecnej sytuacji demograficznej,
system ten jest całkowicie niewydolny. Toteż 1999 r. zreformowano system,
próbowano wprowadzać system kapitałowy, gdzie każdy oszczędza na SWOJĄ
emeryturę. Przy reformie systemu emerytalnego, powstał problem: jak sfinansować
emerytury tych, których składki poszły na poprzednie pokolenie, a którym
obecnie nie ma kto sfinansować świadczeń. Rozwiązano to w ten sposób, że
problematyczne emerytury miały zostać pokryte ze Skarbu Państwa. Tenże, miał je
sobie zapewnić ze środków pochodzących z prywatyzacji. Nie stało się tak, wiec
rząd poszukuje tych pieniędzy w… OFE. W praktyce „pożyczy” pieniądze aktualnie
zaoszczędzone przez nas na nasze emerytury. Jak to zrobi?