Zacznij od wizyty u doradcy
finansowego, najlepiej z polecenia. W swojej praktyce zawodowej często
spotykam się z
sytuacjami, gdy Klient przychodzi zapytać o kredyt przerażony
perspektywą
formalności oraz tego, że stanie się stroną sporego zobowiązania
kredytowego. Dla doświadczonego doradcy, kredyt mieszkaniowy to „bułka z
masłem”. Taki doradca potrafi "ludzkim" językiem opowiedzieć, jak będzie
wyglądało uzyskanie potrzebnej kwoty za zakup wymarzonego lokum. Choć
rzadko doradca ma wgląd w pracę analityka w banku, który
decyduje o przyznaniu kredytu, potrafi z dokładnością przynajmniej 90%
oszacować, czy masz szansę na otrzymanie kredytu. Większość pośredników
nie pobiera dodatkowej prowizji za
znalezienie odpowiedniego banku, pomoc z złożeniu wniosku,
skompletowanie
dokumentów i, co najistotniejsze, dopilnowanie, aby wniosek był sprawnie
procesowany i nie przepadł ze względów formalnych. Ich wynagrodzenie
jest wypłacane przez bank, tak jak prowizja dla oddziału bankowego.
Zdarza się, że decyzja
negatywna jest renegocjowana. I tym także zajmuje się tym doradca. Rola
doradcy
jest bardzo ważna, stąd zachęcam do korzystania z opinii znajomych. O
roli
doradcy postaram się jeszcze napisać.
Zatem
pójdź do doradcy. Nawet jeśli na razie masz niewielkie dochody, bo np.
jeszcze studiujesz. Jeśli Twoim celem jest, aby za jakiś czas mieszać na
swoim, to potrzebne Ci podstawowe informacje, jak się przygotować do
tematu.
Otrzymanie kredytu na mieszkanie jest bardzo proste. Trzeba
spełniać 3 podstawowe wymogi:
1.
Mieć wybrane mieszkanie w Polsce
2.
Mieć odpowiednie dochody
3.
Złożyć wniosek do banku wraz z kompletem
wymaganych dokumentów.
Oprócz
tego, dobry doradca będzie w stanie sprawdzić umowę o zakup mieszkania,
będzie się orientował, który deweloper jest tani, albo który buduje coś
wyjątkowego. Poinformuje Cię o promocjach, czy też o okazjach do
uzyskania dopłaty rządowej (od 1 stycznia 2014 rusza program Mieszkanie
dla Młodych, o czym szczegółowo będę pisać w osobnym wątku).